Seb Bivaud, Ambasador Duotone Kiteboarding
Pochodzę z półwyspu Guérande, a swoje pierwsze halsy na windsurfingu zrobiłem w 1985 roku, miałem wtedy 11 lat. W tamtych czasach niewiele dziewczyn uprawiało ten sport w zatoce La Baule, ale moja starsza siostra już pływała.
To był czas legend: Arnaud i Jenna de Rosnay, Robby Naish, Björn Dunkerbeck... W 1990 roku kupiłem swoją pierwszą deskę, BIC FUN ROCK, i pływałem w klubie Holywind (dawniej Yagga). Aby sfinansować swój ekwipunek, zrobiłem kurs instruktora i każdego lata pracowałem w klubach w zatoce (Holywind, Pajot, Derrien, CNBPP) jako instruktor windsurfingu i katamaranu.
Po studiach odbyłem służbę wojskową jako instruktor w École Navale (półwysep Crozon), cały rok na wodzie.
Byłem pasjonatem funboardu do połowy lat 2000., a kitesurf odkryłem po raz pierwszy w 1999 roku na Korsyce. W 2004 roku wraz z trzema kolegami funboarderami zrobiliśmy kurs kitesurfingu w Ventilo w Pont-Mahé. To był przełom. Mój pierwszy latawiec: Takoon Wook 2 w rozmiarze 14 m² (zakres wiatrowy 12-16 węzłów)… powyżej robiło się niebezpiecznie!
Od tamtej pory nigdy nie przestałem. W 2009 roku na wakacje wciąż zabierałem ze sobą deskę windsurfingową i ekwipunek do kitesurfingu… ale od tego czasu deski funboardowe nie opuściły już garażu.
Żeby nie jeździć samemu na wypady kitesurfingowe i móc dzielić się tą pasją, nauczyłem całą rodzinę pływać na kite'cie: najpierw żonę, potem Ninę (13 lat), Louanne (11 lat) i Maxence'a (10 lat). Dziś, gdy jedziemy popływać do Pen-Bron, opróżniamy garaż, bierzemy dwa samochody, a każdy znajduje coś dla siebie, czy to foil, surf czy twin-tip.
Od 2014 roku moim ulubionym latawcem jest Duotone Neo, szczególnie do surf i na foil. Gdybym miał zatrzymać tylko jeden: Neo SLS 8 m². Używam go również w rozmiarach 4 m i 6 m. Dla lżejszych członków rodziny: Dice 7 i 9 m. W rozmiarach 10 m i większych: Evo. Na bardzo słaby wiatr: Juice 13 m.
• Foil: Pace 4’2 / 4’6 + Carve 700 (freeride) lub GT565 (szybszy) • Surf: Whip 5’10 + Pro Session 5’8
W 2022 roku zacząłem pływać na wingu. Dla byłego funboardera/kitefoilera to oczywisty wybór. A teraz… to mój 13-letni syn daje mi rady!
Obserwuj na Facebooku